tel. 516 411 314; antykwariatsynopsis@gmail.com
shopping-bag Shopping Bag (0)
Items : 0
Subtotal : £0.00
View Cart Check Out

„Money, money, money” albo kolekcja

 

Dość ciekawą i egzotyczną formą zbieractwa są banknoty z jak najodleglejszych krajów.

Jeszcze bardziej niszową formę kolekcjonowania stanowi zbieranie całych paczek bankowych banknotów, które można kupić po relatywnie niskich cenach a w oczach znajomych wyglądających na cała fortunę.

Pieniądze niektórych jak to się mawia bananowych republik  mają czasem więcej wspólnego z zadrukowanym papierem niż z realną siłą nabywczą, jaką jeszcze prezentuje funt lub frank szwajcarski.

Dziś do wystawienia padła na paczkę dość egzotyczną, ale jak najbardziej trzęsącą światową gospodarką, czyli na chińskiego yuana.

Moim skromnym handlarskim zdaniem najciekawsze w niej jest to, że wzór banknotu pochodzi z 1980 roku, choć w rzeczywistości wprowadzono go parę lat później.

5 Jiao, bo o nim tu mowa to połowa Yuana. Sam Yuan składa się z 10 Jiao.

Chiny mimo,  że oskarżane o łamanie praw człowieka i jeszcze dekadę temu uważane, za bardzo mocno totalitarne oraz de facto przeludnione stworzyły walutę, na której mogła oprzeć się tamtejsza gospodarka.

„Nie ważne, czy kot jest biały, czy czarny. Ważne żeby łapał myszy” – jak partia sama scharakteryzowała czy znaczenie dla niej ma, czy żyją w systemie kapitalizmu, czy komunizmu.

Chiny to kraj kultury i polityki, która wielu może się słusznie nie podobać. Jednak warto się zastanowić, co obecnie w Polsce można kupić za walutę wyemitowaną przez Narodowy Bank Polski w latach 80′.

Co zapewne wie każdy, kto czasem do niego uczęszcza wymiany pieniędzy NBP zaprzestał już półtora roku temu a środek płatniczy z PRL ma obecnie już tylko wartość kolekcjonerską.

 

 

 

 

IMG_1629

Leave a Reply